Reklama
Reklama
Reklama
Społeczeństwo
30.04.2013

Sądy nie ufają ojcom

Miniaturka
Na 37,5 tys. orzeczeń w 2011 roku, sądy powierzyły opiekę nad dziećmi tylko 1641 ojcom /Fot. Andrzej Bartniak

Po rozwodzie sądy najczęściej przyznają opiekę nad dziećmi matce. Wielu ojców nie może przebić się przez ten stereotyp.

 

Ola ze Świecia i Bartek poznali się w technikum. Ola zaszła w ciążę po studniówce, ślub był po maturze. Zamieszkali z jej rodzicami. Jej ojciec, były wojskowy, garnął się do dzieci. Miał zajmować się Danusią, gdy Ola wróci do pracy. Ale zakład, w którym pracowała, nie dotrwał do końca jej macierzyńskiego. Została w domu i razem z ojcem zajmowała się Danusią. Biedy nie było, ale samochód by się przydał i czas pomyśleć o własnym kącie.

- Grafik komputerowy powinien dobrze zarabiać. Chyba, że jest słaby – przytyki teścia bolały Bartka coraz bardziej.

Gdy Danusia miała trzy latka, postanowił wyjechać, żeby zarabiać. Do Irlandii. Naprawiał palety. Robił to solidnie, nie jak większość rodaków, co zawyżali normę ponad 200 procent. Ale ich palety wracały do naprawy, a Bartka nie. Jego szef, Hindus, szybko rozpoznał solidnego fachowca. Po dwóch latach pracy zrobił go szefem zmiany i dał mu zarobić tyle, co Irlandczykom.

 

Ola ma kochanka

 

Ola była zadowolona. Kupiła citroena i lokowała pieniądze na mieszkanie. Uspokajała męża, że u nich wszystko w porządku. Że dobrze im z rodzicami, że dziadek szaleje na punkcie Danusi.

Bartek najpierw nie uwierzył, gdy jego brat Tomek napisał mu w e-mailu: „Ola ma kochanka”.  Dotarło do niego dopiero wtedy, gdy przysłał mu zdjęcie Oli z facetem. Wsiadali do citroena:  „Widuję ich coraz częściej, w ogóle się nie ukrywają, raz jechali z Oli ojcem” – dorzucił  Tomek. To przeważyło szalę.

Do drzwi mieszkania Oli zapukał kolega Bartka. Gdy ona otworzyła mu drzwi, Bartek wepchnął się jak złodziej. Wszedł podstępem, bał się, że Ola nie wpuści go do mieszkania teścia. Nawet nie był w nim zameldowany.

Ola podniosła krzyk na całą klatkę. Szybko ukryła Danusię w pokoju dziadka. Gdy Bartek zabierał swoje rzeczy, książki, wieżę i komputer, teściowa wezwała policję krzycząc do słuchawki: „Złodziej, złodziej!”

Rozwód był błyskawiczny. Dziadek zeznał, że Bartek zdradzał Olę już w Polsce, a tam w Irlandii to dopiero się rozpuścił! Nie przyjeżdżał do domu, nie interesował się dzieckiem. I według niego to dobrze, że Ola poznała Krzysztofa, bo jest odpowiedzialny, dobry materiał na ojca, nauczyciel. A Danusia? Danusia nie pamięta taty.

Ola dba o to, żeby wymazać Bartka z jego pamięci. Nie kryje przed nim, że chce zmienić nazwisko małej, na nazwisko jej drugiego męża – Krzysztofa.

Gdy Bartek stawia się po Danusię, mała zawsze jest chora. Dwa razy sama wyszła na klatkę i kazała mu iść. Raz krzyczała na niego, że teraz ma innego tatę.

Bartek odchodził, po tygodniu zaciskał zęby i wracał odzyskać Danusię. Zawsze go przepędzali. Ostatnio spróbował, gdy Danusia szła do pierwszej komunii świętej. Nie było go na liście gości. Prezent wręczył Oli. Pod kościołem, bo Danusia schowała się za dziadka. Bartek przestraszył się zamieszania. Nie ciał robić Danusi przykrości w jej święto. Wycofał się zmieszany, jakby był nagi, albo właśnie wyszedł z więzienia. Dotarło do niego, że stracił Danusię. Ola mu go zabrała.

 

Zemsta za porzucenie

 

- Taka postawa matek jest rzadkością – ocenia Roman Jonac, psycholog z Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej w Świeciu. – Większość z nich jednak jakoś się z ojcami dogaduje, szanują decyzję sądu.

W minionym roku w Świeciu było 79 rozwodów. W większości małżeństw, zawartych po 2000 roku, z małymi dziećmi. Wiele z nich straciło jednego z rodziców przez złośliwość drugiego albo obojga. Czasem była to zwykła zemsta, najczęściej za porzucenie. Roman Jonac opisuje jedną z takich sytuacji.

- Dziecko stało się kartą przetargową. Jego dobro przestało być ważne. Matka postawiła twarde warunki, a ojciec też nie ustąpił. Nie chciał wejść do mieszkania odebrać syna, tylko trzeba mu go było wyprowadzić na klatkę o określonej godzinie i wydać jak przedmiot. Tak nie można – zaznacza Jonac i podkreśla, że chociaż rozumie upór ojców, stereotyp przyznawania przez sądy dzieci matkom jest jak najbardziej uzasadniony. – Chodzi o emocjonalną więź i bezwarunkową miłość. Świat bez mamy dla małych dzieci nie jest łatwy – tłumaczy.

A jak na dodatek ojciec kojarzy się z policją, która pyta, dlaczego dziecko nie może się widzieć z ojcem, dystans do niego staje się nie do pokonania. Niektóre matki mają w tym istotny udział.

Zdarzają się kobiety, które sprytnie wykorzystują niebieskie karty dla rodzin z problemem alkoholowym czy pedofilię. Niektóre skutecznie manipulują środowiskiem, żeby tylko odebrać ojcu prawa rodzicielskie.

 

Sądy wolą matki

 

Jednak sędziowie czasem to dostrzegają. Ostatnio w Świeciu sędzina upomniała matkę, która uparcie odmawia ojcu kontaktów z córką, mimo że ma prawo widywać się z nią w weekendy. Powiedziała, że jej też może za to ograniczyć prawa rodzicielskie.

Jeszcze większą elastyczność sądom ma umożliwić ostatnia poprawka w kodeksie rodzinnym. Informuje o tym Fundacja Ojców Pokrzywdzonych Przez Sądy. Na ich stronie internetowej czytamy, że nowa regulacja pozwoli na większą skuteczność egzekwowania prawa wobec matek i ojców, którym drugi rodzic utrudnia spotkania z dzieckiem. Nowe przepisy mają wręcz zobowiązywać oboje rodziców do kontaktów z pociechą i są już one zaakceptowane przez Radę Ministrów.

Sędziowie będą mieli do dyspozycji więcej instrumentów prawnych, np. będzie im wolno ograniczyć kontakty do telefonów albo listów, czego wcześniej nie mogli zasądzić. Zyskają też prawo do obarczenia matki albo ojca kosztami dojazdu do dziecka, jeśli spotkanie z winy drugiej strony nie dojdzie do skutku. Prawo do widywania wnuka zyskają także dziadkowie. Nowela w kodeksie rodzinnym ma służyć scaleniu rodziny. Dostrzega ona rolę dziadków i poszerza prawa ojców, którzy walczyli o tę zmianę.

Rola ojca w społeczeństwie się zmienia, a mimo to sądy ciągle ich dyskryminują. Dowodzi tego raport Centrum Praw Ojca i Fundacji Batorego, sporządzony w 2009 roku. Według niego ojcowie są przez sądy traktowani instrumentalnie, wręcz arogancko. Na 37,5 tys. orzeczeń w 2011 roku, sądy powierzyły opiekę nad dziećmi tylko 1641 ojcom. Przyczyną były z reguły tak skrajne przypadki, jak prostytucja matki, alkoholizm lub przemoc fizyczna.

Ojcowie poszkodowani przez wymiar sprawiedliwości działają skupieni w kilku organizacjach społecznych. Są wśród nich: Fundacja Praw Ojca i Dziecka, Stowarzyszenie Dzielny Tata, Fundacja Ojców Pokrzywdzonych przez Sądy, Centrum Praw Ojca i Dziecka.

Wszystkie podkreślają, że obecność ojca w życiu dziecka służy budowaniu autorytetów.

- Bo to ojciec stanowi w rodzinie miary i zasady – przyznaje Roman Jonac. - Rozwój moralny dzieci, wartościowanie i ocenianie ojciec warunkuje w nie mniejszym stopniu niż matka. Jest też przewodnikiem w odkrywaniu świata, gdy matka drży o dziecko. Ojciec orientuje się w układach między ludźmi, w obowiązkach, ograniczeniach, zakazach i nakazach. Uczy posłuszeństwa i odpowiedzialności, panowania nad sobą, znoszenia bólu i cierpliwości. To nie są cechy przypisane tylko matkom.

Agnieszka Romanowicz
Dodaj komentarz
elżbieta
03.12.2013
"Na 37,5 tys. orzeczeń w 2011 roku, sądy powierzyły opiekę nad dziećmi tylko 1641 ojcom. Przyczyną były z reguły tak skrajne przypadki, jak prostytucja matki, alkoholizm lub przemoc fizyczna." - straszne są te statystyki i straszne, że sądy przyznają dzieci ojcom tylko w takich skrajnych przypadkach... Mój kuzyn walczy teraz o opiekę nad swoim synkiem i wszyscy boimy się, jak to będzie, bo z tego, co widzę nadzieje są małe. Chociaż teoretycznie sąd kieruje się oczywiście dobrem dziecka i według prawa żadne z rodziców nie ma "priorytetu", przynajmniej tak pisza prawnicy - ale ile w tym prawdy? http://www.eporady24.pl/przyznanie_opieki_nad_dzieckiem_ojcu,pytania,3,61,7730.html Boję się, że była żona kuzyna wywiezie synka za granicę i odmówi kontaktu z nim i jemu, i reszcie rodziny, nie wiem, jak kuzyn ma się skutecznie bronić?

Marek
29.06.2013
Wszystkich rodziców mających problemy z kontaktami z dziećmi po rozpadzie związku, zapraszam na: www.dzielnytata.pl


© terazswiecie.pl 2011. Wszelkie prawa zastrzeżone. projekt i wykonanie: www.szarekomorki.com